Karpniki · 1855–1946 według wspomnienia
Marie Deuse — głos i pamięć dawnych Karpnik
Pracowita sąsiadka, opowiadaczka i autorka wierszy, którą zapamiętała cała wieś

Przychodziła pomagać przy praniu, cerowaniu skarpet czy darciu pierza. Razem z pracowitymi rękami przynosiła jednak coś jeszcze: opowieści, żarty i wiersze. W dawnych Karpnikach nazywano ją „Mutter Deuse”, niekiedy „Muhme” — jak bliską wszystkim ciotkę. Kiedy jako starsza kobieta została zaproszona do wrocławskiego radia, sąsiedzi chcieli usłyszeć jej głos. Według wspomnienia właśnie wtedy burza pozbawiła wieś prądu.
Historia Marie prowadzi do innych Karpnik niż te znane z pałacowych albumów. Do drewnianego domu, codziennych zajęć i spotkań, podczas których pamięć miejscowości żyła w mowie mieszkańców. Jej biografia opiera się przede wszystkim na zachowanym wspomnieniu. Dokumenty adresowe uzupełniają tę opowieść, ale nie potwierdzają wszystkich jej szczegółów.
Dom na łące, krosno i praca bez rozgłosu
Według wspomnienia Marie, z domu Häring, urodziła się 15 stycznia 1855 roku. Nie znamy potwierdzonego miejsca narodzin. W Karpnikach, noszących wówczas nazwę Fischbach, mieszkała w górnej części wsi, w starym drewnianym domu tkacza. Stał pośród łąki i należał do ostatnich zabudowań miejscowości.
W domu pozostało krosno, którym umiała się posługiwać. Malownicze otoczenie nie oznaczało wygodnego życia. Deuse należeli do ubogich mieszkańców, a Marie podejmowała różne zajęcia, kiedy pojawiała się możliwość zarobku. Pomagała przy praniu i przygotowaniu pierza do pościeli, cerowała, uczestniczyła w gospodarskich pracach związanych z przetwarzaniem żywności.
Takich zajęć zwykle nie zapisuje się na tablicach pamiątkowych. Były jednak niezbędne w życiu rodzin. Marie zapamiętano jako osobę sprawną, energiczną i gotową przyjść z pomocą. Nie ustalono współczesnego adresu jej domu; żadnego budynku na dawnych pocztówkach nie można dziś wskazać jako jej mieszkania bez dodatkowych dokumentów.
„Mutter Deuse”: sąsiadka, której słuchano
Przezwiska mówią czasem o człowieku więcej niż urzędowy zapis. „Mutter” oznacza matkę, a „Muhme” można przybliżyć jako ciotkę lub ciotunię. W tym przypadku wyrażają poufałość, z jaką odnoszono się do starszej mieszkanki. Nie są dowodem rodzinnego pokrewieństwa ze wszystkimi, którzy tak ją nazywali.
Wspomnienie podkreśla jej bezpośredniość i humor. Miała mówić to, co myślała, a podczas pracy raczyć innych historiami i anegdotami. Znała na pamięć wiele wierszy. Posługiwała się dawną niemiecką gwarą śląską regionu górskiego — mową ówczesnych mieszkańców, odmienną od języka dzisiejszych Karpnik.
Zapraszano ją na wesela, chrzciny i rodzinne uroczystości. Wygłaszała tam własne okazjonalne rymy. Taka twórczość rodziła się blisko ludzi: dla konkretnej rodziny i konkretnego święta. Wspomnienie mówi również o drukowaniu jej wierszy w regionalnej prasie, ale nie wskazuje numerów ani tytułów utworów. Nie mamy więc podstaw, by dołączyć do tej opowieści jakikolwiek wiersz jako pewne dzieło Marie.

Kolle: szewc, nocny stróż i bohater żartu
Męża nazywano Kolle, czyli Karl. Zarabiał naprawianiem butów, a według wspomnienia podejmował także obowiązki nocnego stróża. Tutaj opowieść znajduje konkretne oparcie w dokumentach: księgi adresowe z 1930 i 1934 roku wymieniają w Fischbach Karla Deuse, szewca.
Zgodność imienia, nazwiska, zawodu i miejscowości bardzo mocno przemawia za tym, że chodzi o męża Marie. Same wpisy nie wymieniają jednak żony, dlatego nie zastępują aktu małżeństwa. To mały, ale ważny ślad: człowiek znany z anegdoty pojawia się także w zwyczajnym wykazie mieszkańców.
Jedna z zachowanych historii opowiada o duchu przy kościele. Marie miała rozpuścić pogłoskę o strachach, a potem o północy, okryta prześcieradłem, próbować przestraszyć męża pełniącego straż. Kolle podobno nie dał się nabrać. To anegdota pokazująca jej poczucie humoru, a nie udokumentowany przebieg wydarzenia. Relacja nie wskazuje również, przy którym z dwóch dawnych kościołów rozegrała się scena.

Głos Karpnik w radiu
Najbardziej niezwykły rozdział jej życia rozpoczął się, według wspomnienia, w 1938 roku. Pracownicy radia zainteresowali się starszą opowiadaczką i zapraszali ją do Wrocławia na audycje gwarowe. Jeśli przyjąć podaną datę urodzenia, Marie miała wtedy ponad osiemdziesiąt lat.
Wieś oczekiwała pierwszej emisji, lecz burza i brak elektryczności miały odebrać mieszkańcom możliwość słuchania. Rozczarowanie było tak duże, że — jak mówi relacja — audycję powtórzono. Ta scena pokazuje, czym dla sąsiadów mógł być jej występ: głos znany z domowej pracy i rodzinnych spotkań miał dotrzeć do ludzi daleko poza Karpnikami.
Nie odnaleziono nagrania, ramówki ani prasowej zapowiedzi jednoznacznie odnoszących się do Marie. Wyjazdy i powtórkę znamy ze wspomnienia. Także ostatni występ, powiązany w nim z dziewięćdziesiątymi urodzinami, nie ma ustalonej daty emisji. Rachunkowo prowadzi do roku 1945.

Pamięć o człowieku, nie tylko o dacie
Wspomnienie podaje, że Marie pozostała we wsi po zakończeniu wojny i zmarła w 1946 roku, a pochowano ją w miejscowości. Nie znamy dokładnego dnia zgonu, cmentarza ani położenia grobu. Lata 1855–1946 przyjmujemy jako dane tego przekazu, nie jako daty potwierdzone odnalezionymi metrykami.
Autor wspomnienia przypisał jej jednocześnie wiek 92 lat, który nie zgadza się z tymi datami. Przy urodzeniu w styczniu 1855 roku mogła w 1946 roku mieć 90 lub 91 lat. Nie rozstrzygamy tej sprzeczności przez dopisanie innego roku.
Po Marie nie pozostał pałac ani wielkie dzieło naukowe. Zostały dwa wizerunki, opowieści i pamięć o kobiecie, która pomagała, mówiła, żartowała i układała wiersze. Jej miejsce w historii Karpnik przypomina, że wspólnotę tworzą także ludzie, których dorobek nie mieści się w bibliografii. Czasem najtrwalszym śladem jest sposób, w jaki zostali zapamiętani przez sąsiadów.
Źródła i ilustracje
- Das Riesengebirge und seine Bewohner, księga adresowa 1930, s. 115–119.
- Księga adresowa 1934, s. 78–80 — Karl Deuse, szewc.
- JBC — karta katalogowa pocztówki z Górami Sokolimi.
Podstawą narracji jest wspomnienie „Marie Deuse”, s. 247–249, zawarte w przekazanym opracowaniu źródłowym. Portrety pochodzą z tego materiału; ich autorstwo i daty nie zostały ustalone. Relacje o audycjach, twórczości i żarcie przy kościele nie mają dotychczas niezależnego potwierdzenia. Nie ustalono wyznania Marie ani współczesnego adresu jej domu.