Najbliższa Mszajutro 08:30 · KarpnikiTelefon+48 511 464 617
Tekst
Parafia św. Jadwigi Śląskiejw Karpnikach

Znani mieszkańcy naszych miejscowości

Carl Ehrenfried Bertermann — słowem ocalił Karpniki

Karl Ehrenfried Bertermann (1829–1860), krawiec i poeta z Karpnik. Ilustrowana opowieść o jego życiu, wierszach i doktorze Flieglu, który ocalił dorobek.

Znani mieszkańcy Karpnik · 1829–1860

Carl Ehrenfried Bertermann — słowem ocalił Karpniki

Karl Ehrenfried Bertermann — krawiec i poeta, który zapisał życie rodzinnej wsi

Opracowanie i redakcja: ks. Ireneusz Kościk

Rękopiśmienny tytuł podróży Bertermanna z Fischbach do Głogowa
Pismo poety: „Moja podróż powrotna z Fischbach do Głogowa”. Reprodukcja dawnego rękopisu w opracowaniu Ullricha Junkera, s. 15. Jeleniogórska Biblioteka Cyfrowa.

W izbie przy karpnickim potoku pracował krawiec. Zdarzało się, że przerywał szycie, zeskakiwał ze stołu roboczego i chwytał pierwszy kawałek papieru, jaki miał pod ręką. Trzeba było zapisać wers, zanim uleci. Ubrania nosili jego sąsiedzi. Wiersze przetrwały znacznie dłużej — i do dziś pozwalają zajrzeć do świata dawnych Karpnik.

Karl Ehrenfried Bertermann urodził się tutaj 15 lipca 1829 roku, gdy wieś nosiła nazwę Fischbach. Zmarł w tej samej miejscowości 10 stycznia 1860 roku. Miał zaledwie trzydzieści lat. Nie pozostawił wielkiego majątku ani okazałej rezydencji. Zostawił za to humor, opowieści o ludziach, obrazy gór i ślady wiary zapisane w poezji. Jego historia ma również bardzo bliski nam adres: dawny cmentarz przy katolickim kościele w Karpnikach.

Najmłodszy z dwanaściorga

Według relacji Gerhardta z 1911 roku Ehrenfried był ostatnim z dwanaściorga dzieci. Ojciec, Karl, utrzymywał niewielkie gospodarstwo i pracował w miejscowym majątku. Zmarł, kiedy chłopiec miał około roku. Spośród licznego rodzeństwa do dorosłości miało dożyć tylko czworo dzieci.

Za tymi liczbami kryje się życie matki, która musiała sama zatroszczyć się o rodzinę. Dawne wspomnienie podkreślało jej wrażliwość i wysiłek wychowania dzieci mimo niedostatku. Ehrenfried był słabego zdrowia, ale uchodził za zdolnego ucznia wiejskiej szkoły. Później uczył się krawiectwa w pobliskim Bukowcu. Zachował się nawet zapis ceremoniału cechowego, związany z jego nauką i oznaczony rokiem 1844. Wchodzenie do zawodu oznaczało wówczas poznawanie zarówno warsztatu, jak i reguł rzemieślniczej wspólnoty.

Dawny widok Karpnik z Górami Sokolimi
Karpniki i Góry Sokole na pocztówce „Motiv aus Fischbach mit den Falkenbergen”. Wydawca: Walter Staudte, JBC, sygn. pt907; zakres katalogowy 1940–1945, domena publiczna. Widok pochodzi z okresu późniejszego niż życie poety. Źródło ilustracji.

Monety zaszyte w lnianym pasku

W 1848 roku Bertermann trafił do wojska w Głogowie, do 47. pułku. Jego zawód okazał się przydatny również w garnizonie: po krótkim szkoleniu skierowano go do pracy krawieckiej. Służba weszła potem do jego wierszy — podobnie jak tęsknota za domem i doświadczenie pobytu w lazarecie.

Gerhardt zachował małą, ale wiele mówiącą historię. Młody krawiec zarobił dodatkowym szyciem kilka talarów. Wracając po dwóch latach do rodzinnej wsi, zaszył monety pojedynczo w podwójnych lnianych paskach, które nosił przy ciele. Oszczędności były zbyt ważne, by ryzykować ich utratę. Igła, która zapewniała mu utrzymanie, pomogła także bezpiecznie przywieźć zarobek do domu.

Warsztat przy potoku, opowieści wśród ludzi

Po powrocie zamieszkał u szwagra, miejscowego posłańca o nazwisku zapisywanym jako Weißt lub Weist. W dużej izbie urządził warsztat. Wspomnienie Amalie, późniejszej żony gospodarza, opisuje człowieka, który wnosił do domu pogodę i radość, a pomysły na wiersze zapisywał natychmiast, nawet pośrodku pracy.

Stara relacja wskazuje dom numer 47, położony przy potoku, obok poczty. To cenny ślad w historii wsi, choć nie pozwala jeszcze wskazać dzisiejszego adresu. Zmieniały się numery i zabudowa; przypisanie poecie konkretnego współczesnego domu wymaga porównania dawnych map i dokumentów.

Bertermann szył również w domach klientów. Przekazane opracowanie wspomina, że jego pracę cenili także pastor i lekarz. Odwiedzając różne rodziny, słuchał rozmów, poznawał zwyczaje i charaktery. W jego poezji pojawiali się więc ludzie z krwi i kości: małżonkowie, sąsiedzi, osoby skłonne do plotki, ludzie troskliwi i ci nieco mniej uprzejmi.

Potrafił żartować również z siebie. Zapamiętano jego odwracalny surdut: jedną stronę nosił na co dzień, drugą w niedzielę. Lubił ceremonialnie zapraszać gości na wesela, wygłaszając stosowne przemowy. W takiej roli przydawały się dowcip, pamięć i wyczucie słowa.

Biblioteka z pożyczonych książek

Nie było go stać na własny księgozbiór. Pożyczał książki, czytał je i przepisywał do zeszytów interesujące wiersze, opowiadania oraz anegdoty. Wypisom nadał tytuł, który można oddać jako „Pożyczone grosiki”. Obok nich powstawały jego własne utwory. To obraz samouka, który szukał wiedzy i pracował nad językiem.

Nawet zeszyty robił sam: z dostępnego papieru, z użyciem starych okładek szkolnych i muzycznych. Zszywał je igłą i nicią. Trudno o bardziej wymowną pamiątkę krawca-poety: narzędzia codziennej pracy służyły także przechowywaniu myśli.

Dowcip, który nadal można zrozumieć

Pisał zarówno w niemczyźnie ogólnej, jak i w miejscowej niemieckiej gwarze śląskiej. Ta druga pozwalała mu zachować rytm żywej rozmowy i brzmienie rodzinnej wsi. Sięgał po rozmaite formy: wiersze żartobliwe, ballady, sonety i zagadki literowe.

W utworze „Verschied’ne Zeita”, czyli „Różne czasy”, ta sama para idzie tą samą drogą przed ślubem i po nim. Dziewczyna potyka się o korzeń. Za pierwszym razem ukochany troskliwie pyta, czy nic jej się nie stało. Za drugim odpowiada już grubiańsko, zajęty fajką. Niewiele trzeba, by dostrzec sens tej scenki: łatwo stracić codzienną czułość wobec człowieka, którego wcześniej tak uważnie się słuchało.

W innym wierszu poezja staje się plastrem na rany. Pisanie daje ulgę wobec przykrości, monotonii pracy i oszczerstw. Ten człowiek dobrze znał ciężar życia, a mimo to umiał znaleźć dla niego słowa, które przynosiły pociechę.

Zagadka literowa Bertermanna z wydania wierszy z 1868 roku
Zabawa słowem: zagadka z trzeciego wydania „Gedichte” (1868), reprodukcja w opracowaniu Junkera, s. 28. Rozwiązaniem jest „Ostern” — Wielkanoc. Źródło ilustracji.

Góry, modlitwa i świąteczny poranek

Wiersze Bertermanna wyrastały również z miejscowego krajobrazu. W balladzie o Kutschenstein wykorzystał podanie o powozie, przepaści i dramatycznej ucieczce. To literacki świat legend Gór Sokolich. Z kolei zachowany zapis powrotnej podróży do Głogowa pokazuje, jak ciepło wspominał rodzinną wieś i jej mieszkańców.

Obok humoru ważne miejsce zajmowała wiara. Wśród przywoływanych przez Gerhardta utworów są „Ojcze nasz”, „Zawierzenie” oraz „Pielgrzymka w poranek wielkanocny”. W obrazie wielkanocnej drogi spotykają się cisza przed świtem, dzwony, śpiew skowronka i światło nad doliną. To poetycka wizja święta w górskim krajobrazie, którą dzisiejszy mieszkaniec okolicy może odczytać z własnym doświadczeniem tych samych gór.

Religijne motywy i miejsce pochówku nie rozstrzygają jednak wyznania poety. Dawne przekazy różnią się w szczegółach dotyczących szkoły i młodzieńczych obrzędów. Pewne pozostaje to, że język Biblii, modlitwa i nadzieja były obecne w jego twórczości.

Jabłko zamiast choinki

Jedno z najbardziej poruszających wspomnień zostawiła siostrzenica poety, Renate Ende. Jej list ogłoszono w 1913 roku. Opisywała święta w domu, w którym przebywał młody Ehrenfried. Na choinkę nie było pieniędzy. Dziecko dostawało więc duże jabłko ustawione na trzech podpórkach, ozdobione orzechami, pozłotą i zielonymi gałązkami. Zawieszano na nich drobne upominki.

Na nocne nabożeństwo zabierała małą świeczkę. Miała oszczędzać jej płomień, aby trochę światła zostało jeszcze do wykorzystania w domu. Po powrocie babka śpiewała kolędę w miejscowej gwarze. Po latach własne dzieci Renate nie chciały wierzyć, że święta mogły odbywać się bez choinki.

Ten szczegół mówi o dawnych Karpnikach więcej niż wiele suchych dat. Pokazuje ubóstwo, ale także pomysłowość, pieśń i troskę, dzięki którym nawet skromny dom potrafił przygotować dziecku świąteczną radość.

Archiwalna pocztówka z bramą w Karpnikach
Fischbach na dawnej pocztówce Hansa Ulricha Siegerta. JBC, sygn. pt754; zakres katalogowy 1940–1945, domena publiczna. Fotografia przedstawia miejscowość wiele dziesięcioleci po śmierci Bertermanna. Źródło ilustracji.

Ostatnia zima

Według dawnej relacji około Bożego Narodzenia 1859 roku wracał z pracy w Bukowcu podczas silnej śnieżycy. Zabłądził. Po wielu godzinach znalazł schronienie, przemoczony i wyczerpany. Po powrocie do Fischbach ciężko zachorował. Zmarł 10 stycznia 1860 roku.

Źródła różnie określają jego chorobę, dlatego nie sposób dziś podać pewnej diagnozy. Wiadomo natomiast, że życie urwało się bardzo wcześnie. Bertermann nie zobaczył książkowego zbioru własnych wierszy. Doczekał za życia pojedynczych publikacji prasowych; na tom, który utrwalił jego dorobek, było już za późno.

Doktor Fliegel ocalił wiersze

W tym miejscu historia poety spotyka się z losami innego mieszkańca Karpnik — doktora Wilhelma Fliegla. Lekarz dostrzegł talent krawca i po jego śmierci zebrał utwory. Według Gerhardta pokrył także koszty druku. Pierwsze wydanie „Gedichte” ukazało się w 1861 roku w Jeleniej Górze, u C. W. J. Krahna.

Nie była to książka, która zniknęła po jednym wydaniu. Ukazywały się kolejne edycje: druga w 1865, trzecia w 1868 roku. W gazecie z 1876 roku zachowało się ogłoszenie reklamujące już czwartą. Wiersze człowieka szyjącego w wiejskiej izbie znalazły czytelników także po jego śmierci.

Ogłoszenie czwartej edycji wierszy Bertermanna w gazecie z 1876 roku
Reklama czwartego wydania wierszy C. E. Bertermanna: „Der Bote aus dem Riesen-Gebirge”, nr 205, 2 września 1876 r., s. 20. Historyczny druk prasowy, Jeleniogórska Biblioteka Cyfrowa. Źródło ilustracji.

Wiersze, które ufundowały pomnik

Gerhardt opisał w 1911 roku grób Bertermanna po południowej stronie starego cmentarza katolickiego. Stał tam prosty marmurowy krzyż, a przy nim tablica z nazwiskiem, zawodem i datami życia. Napis informował, że pomnik postawiono z dochodu z pozostawionych przez poetę wierszy.

Trudno o piękniejsze domknięcie tej biografii. Za życia utrzymywały go ubrania, które szył. Po śmierci jego słowa pomogły wznieść znak pamięci. Ówczesny opis nie potwierdza jednak obecnego stanu ani zachowania nagrobka. Przypominając poetę, wracamy do udokumentowanej historii pochówku, pozostawiając otwartą sprawę jego dzisiejszej identyfikacji.

Życie i pamięć

  1. 182915 lipca — narodziny w Karpnikach.
  2. 1844Zapis ceremoniału krawieckiego związany z nauką w Bukowcu.
  3. 1848Początek służby wojskowej w Głogowie według relacji Gerhardta.
  4. 186010 stycznia — śmierć w rodzinnej wsi.
  5. 1861Pierwszy tom wierszy, wydany dzięki doktorowi Flieglowi.
  6. 1911–1913Relacje Gerhardta i wspomnienie siostrzenicy przywracają pamięć o poecie.
  7. 2010Ullrich Junker publikuje opracowanie z reprodukcjami dawnych dokumentów.

Co zostało po karpnickim krawcu?

Nie odnaleziono wiarygodnie rozpoznanego portretu Bertermanna. Pozostało jednak jego pismo, żart, opowieść o rodzinnej wsi. Rękopisy wskazane w opracowaniu Junkera wiążą się z zespołem „Akta gminy Karpniki” w jeleniogórskim Archiwum Państwowym, pod sygnaturą 42.

Jego historia poszerza obraz miejscowego dziedzictwa. Tworzyli je także ludzie, którzy mieli niewiele, pracowali własnymi rękami i potrafili uważnie patrzeć na innych. Bertermann zachował coś, czego nie zobaczymy na żadnej starej fotografii: głos rozmowy, drobny dowcip, domowe wzruszenie. Dzięki rodzinie, doktorowi Flieglowi i późniejszym badaczom ten głos nadal można usłyszeć.

Źródła i ilustracje

  1. Gerhardt, „Ehrenfried Bertermann. Plauderei aus Fischbach i. Rsgb.” (1911) oraz „Ehrenfried Bertermann”, „Der Wanderer im Riesengebirge” (1913), w: Ullrich Junker, „Carl Ehrenfried Bertermann. Dichter zu Fischbach im Riesengebirge”, Bodnegg 2010. Relacje wspomnieniowe, transkrypcje i reprodukcje dawnych rękopisów.
  2. Przekazane opracowanie źródłowe „Karl Ehrenfried Bertermann — Krawiec i poeta, który zapisał życie rodzinnej wsi”, zawierające transkrypcję fragmentu dawnej książki, kwerendę i bibliografię.
  3. Erle Bach, „Stara Jelenia Góra/Hirschberg między handlem a poezją”, tłumaczenie i opracowanie Henryk Dąbkiewicz, Jeleniogórska Biblioteka Cyfrowa.
  4. „Der Bote aus dem Riesen-Gebirge”, nr 205, 2 IX 1876, s. 20 — reklama czwartego wydania poezji.
  5. Ivo Łaborewicz, „Życie literackie regionu jeleniogórskiego do 1945 roku”, w: „Literatura i Karkonosze”, Zeszyty Historyczne 6(10)/2016.

Historyczne pocztówki mają w katalogu JBC oznaczenie domeny publicznej. Reprodukcje rękopisu, zagadki i reklamy przedstawiają dawne dokumenty; źródła wskazano pod każdą ilustracją. Ilustracje pochodzą z przekazanego opracowania, zostały przeskalowane bez zmiany treści. Widoki wsi są późniejsze niż życie poety. Nie przedstawiają jego domu ani grobu.

Daty życia: 15 lipca 1829 – 10 stycznia 1860. W źródłach spotyka się zapisy imienia Karl i Carl. Rodzinne sceny i anegdoty przytoczono jako dawne wspomnienia.